Powrót do swojej woli
Manipulacja – a władza nad wolą
Tutaj napisałam post o Mini Manipulacji, w komentarzu pojawił się poniższy zapis.
„A co jeśli wydaje nam się że decydujemy i decyzje należą do nas. I jeszcze bronimy że mamy władzę nad sobą a jednak po pewnym czasie się okazuje że nie mieliśmy tylko wykonywaliśmy wolę innych jak swoją? Jak wtedy powiedzieć wracam kiedy nie wiemy że tego potrzebujemy .„
Poniżej moja odpowiedź, zapraszam.
Gdzie jestem?
Czasem naprawdę wierzymy, że mamy władzę nad sobą. Bronimy tego. Mówimy: „to mój wybór”.
A dopiero po czasie odkrywamy, że wykonywaliśmy cudzą wolę — tylko nazwaliśmy ją swoją.
I wtedy pojawia się pytanie: jak wrócić do siebie, skoro nawet nie wiemy, że się oddaliliśmy?
Etap pierwszy – rozpoznanie decyzji
Decyzja własna daje poczucie spójności, nawet jeśli jest trudna.
Decyzja narzucona często przynosi napięcie, potrzebę tłumaczenia się, obrony, udowadniania.
Jeśli musisz przekonywać siebie, że „to na pewno moje” — warto się zatrzymać. Ciało wie wcześniej niż umysł.

Etap drugi – władza nad sobą
To nie kontrola.
To zdolność wyrażania siebie w wolności.
To zaufanie do swojej drogi, nawet gdy inni mówią: „robisz źle”.
To także miłosierdzie — wobec siebie, gdy popełniasz błędy, i wobec innych, którzy też działają z poziomu swoich mechanizmów.
Etap trzeci – czucie i praca ze sobą
Powrót do swojej woli nie jest jedną decyzją.
To proces oczyszczania się z przyzwyczajeń, schematów, cudzych oczekiwań.
To uczenie się na nowo, jak brzmi „chcę”, a nie „powinnam”.
Jak wygląda moja ścieżka, a nie ta, którą szłam z rozpędu.
Wracam
Nie mówimy „wracam” wtedy, gdy wszystko rozumiemy. Mówimy „wracam”, gdy zaczynamy czuć, że coś nie jest już nasze.
I to wystarczy, by droga znów zaczęła się rozszerzać.
Choć słowo „wystarczy” wydaje się błahe, jest początkiem drogi.
Polecam Przestrzenie Istnienia, tam kilka wskazówek i pytań, gdzie właściwie jestem.
Dodaj komentarz