Jak radzisz sobie ze złością innych?
Współodczuwanie
Widzimy jak ktoś się złości, często oceniając to co zrobił, a nie zauważając źródła czynu, nie postrzegając tego co się dzieje wokół i dlaczego. Radzenie sobie ze złością swoją i innych jest trudne, gdy nie do końca wiemy jak sobie z tymi emocjami radzić. Często wystarczy mały krok, albo zatrzymanie.

Kaprysy
Zmienność nastrojów to nie kaprysy, to działania energetyczne ciemności, z różnych miejsc i przychodzących od różnych osób. Obrażanie się, że ktoś ma minę skrzywioną, bez zrozumienia, zapytania co się stało, to krzywda dla tej osoby. Mówienie, czego on/ona znów chce, bez choć chwili zatrzymania, to brak empatii. Czy tak reagujemy? Na skróty? Często tak.
Nagła zmiana i złość, to często też i dotknięcie odczuć z innych wcieleń czy sytuacji, które były zapomniane, były wyparte, a jednak odkrywane w chwili rozmowy.
Wyczyść się
Powoli, krok po kroku wycisz emocje, wyczyść myśli… poszukaj spokoju. Nie wchodź w to, co przychodzi, nie przyjmuj wibracji złości, zatrzymaj się chwilę. To jest ani łatwe ani trudne. Bo co to znaczy wyczyść myśli? To znaczy: zacznij nad nimi panować. Ale to już proces zmian siebie. Dlatego nauki oczyszczania swoich powłok to podstawa kolejnych etapów panowania swoimi reakcjami.
Wieczorem kładziesz się i zasypiasz, a rano złość na cały świat.. i w głowie myśli.. nie nadajesz się, nie ma po co żyć, albo strach, który paraliżuje… ale skąd… przecież dopiero wstałam? Złości na partnera, na dzieci… i ciągniesz tę emocję za sobą przez następne godziny.
Po co?
Ciemność atakując nasze słabości dobrze wie co robi. Wiedząc o tym, najlepsze co zrobisz to wycisz siebie i nie przekazuj tego co w Tobie na innych, nie poddawaj się emocji złości, która krąży. Przecież to nie inni zwykle zawinili, ale ciemność chce wpłynąć na Twoje reakcje. Bycie w równowadze i ćwiczenia tego stanu, to podstawa, by zauważyć zmiany w sobie i reagować na nie w spokoju.
Kamil – lekcje czyszczenia
10 letni, bardzo wrażliwy chłopiec, miał natręctwa myśli, które przejawiały się też i złością. Uczyliśmy się między innymi jak może panować nad złością. Odnalazł w sobie równowagę i miejsca, które pomagały mu w codzienności oczyszczać myśli. Po kilku miesiącach zapytałam jak myśli, czy się czyści.
Kamil z lekkim oburzeniem: gdybym tego nie robił, to bym nie funkcjonował. Uśmiechnęłam się, bo myślałam, że mama go pilnuje, a on sam, poczuł, że oczyszczanie myśli mu pomaga i dzięki temu lepiej funkcjonuje. Teraz wrócił z czymś innym, z czymś co jest już w energii emocji. Emocji, które wywoływały agresje w nim i w otoczeniu. Sprawa ze szkołą i nauczycielami. Szukaliśmy źródła i rozwiązań, by sam odkrywał swoje możliwość zmian. Czy się udało? Mama mówi, że pewniej wchodzi i wychodzi ze szkoły. Nauczyłam go co może robić i to robi, bo? Kamil wierzy i czuje i dla niego to normalne oczyszczać się z energii emocji innych, podobnie jak z myśli. Nie wchodzi już w energię agresji tylko obserwuje co może zrobić, by ją od siebie uwolnić. By ją z siebie zdjąć, bez wchodzenia i robienia krzywdy innym.
Zawsze jak Kamil przychodzi to się wzruszam.
Nie patrzy mi w oczy, bawi się bluzą, wygląda, jakby w ogóle nie zwracał uwagi na to co mówię. Podróżujemy sobie w jego przestrzeni, opowiadam co widzę a on mi dopowiada, gdzie jest i jak się czuje, po czym wychodzi z kolejnymi artefaktami i możliwościami. Nie za długo, swojego czasu to on pilnuje.
Każdy tak może?
I tak i nie, ale każdy może zacząć.
Praca w przestrzeni, kontrola emocji czy myśli to proces, a od nas zależy wiele, czy chcemy i jak chcemy żyć. I czym się przejmować w codzienności.
Ale pamiętajcie, że kontrola to nie tłamszenie.
Dodaj komentarz