Co zrobić? Każda decyzja wydaje się zła?
Jak odnaleźć spokój, gdy każda decyzja wydaje się zła?
Zdarzyło Ci się kiedyś stanąć na rozstaju, gdzie żadna z dróg nie wygląda na właściwą? Kiedy tak bardzo pragniesz zadowolić wszystkich, że sam(a) zatracasz się w niekończącej się analizie i lęku? Wewnętrzny konflikt, napięcie w ciele, nerwowość serca – to wszystko sygnały, że przyszedł czas, by się zatrzymać przed podjęciem decyzji.
Kiedy chaos bierze górę
Wielu z nas zna to uczucie: czujesz, że nie możesz dokonać wyboru bez skrzywdzenia kogoś albo bez narażenia się na krytykę. Twój umysł pracuje na najwyższych obrotach, a ciało coraz silniej reaguje na stres – pojawiają się bóle głowy, napięcie w karku, problemy z żołądkiem. To sygnały, że wewnętrzny konflikt staje się dla Ciebie ciężarem nie do udźwignięcia.
Jeśli do tego dochodzi presja otoczenia i manipulacja („Przecież musisz zrobić to tak, jak ja chcę”), łatwo poczuć się jak marionetka w czyichś rękach. Zamiast wsłuchać się w siebie, starasz się spełnić oczekiwania innych. Z czasem zatracasz własne pragnienia, a zamknięcia energetyczne kumulują się, kradnąc Ci oddech i radość życia.
Zauważ zamknięcia i daj sobie prawo do pauzy
Czym są te „zamknięcia”? To momenty, w których przestajesz słyszeć swój wewnętrzny głos. Powody mogą być różne: doświadczenia z dzieciństwa, strach przed krytyką, chęć bycia perfekcyjnym albo poczucie odpowiedzialności za innych. Czasem nawet nie wiesz, kiedy i jak to się stało, kiedy zaczęło – ważne, że każda nowa decyzja nasila ten stan chaosu.
Spróbuj w takiej sytuacji świadomie wstrzymać pęd decyzji. Nie podejmuj kolejnej decyzji od razu. Usiądź, zamknij oczy, wycisz myśli. Wyobraź sobie, jakbyś oglądał(a) film z własnym życiem w roli głównej – dostrzeż wszystkie wątki, które Cię ograniczają: czyjeś głosy, presję, gniew, lęk. Uświadom sobie, że masz prawo przerwać, oczyścić, ten film w każdej chwili i zapytać: „Czego ja tak naprawdę chcę?”. Rozłożyć film na odcinki, na sceny, może napisać swój scenariusz?
Odłączanie energetyczne – znajdź swoją przestrzeń
W duchowym wymiarze można to nazwać odłączaniem energetycznym. Polega na świadomym zdjęciu z siebie ciężaru, który nie należy do Ciebie. To jak usunięcie niewidzialnych kabli, którymi inni ludzie (albo Twoje własne, stare przekonania) wciąż próbują sterować Twoim życiem.
Dzięki temu odzyskujesz spokój i przestrzeń, by zajrzeć w głąb siebie. Zastanów się:
- Kto tak naprawdę trzyma ster Twoich decyzji?
- Czy żyjesz pod dyktando innych, czy zgodnie z własną intuicją?
- Jakie wzorce lub lęki hamują Cię przed zrobieniem kolejnego, czy pierwszego kroku?
Przyjmij ciszę jako drogowskaz
Ważnym etapem jest akceptacja chwili zawieszenia. Nie chodzi o to, byś popadał(a) w bezruch na zawsze, ale byś dał(a) sobie czas na zobaczenie rzeczy z innej perspektywy. Kiedy przestaniesz pędzić w poszukiwaniu szybkich rozwiązań, chaos zacznie ustępować. Czas to pojęcie względne, czy dziś czy jutro, chaos lubi mącić czasem i przekazywać, że coś utracisz.

Możesz praktykować krótkie wizualizacje – wyobrażaj sobie, że otwierasz drzwi do jasnego pomieszczenia, gdzie jesteś tylko Ty. Przyjmij w tej przestrzeni każdy emocjonalny „szum”, obserwuj swoje wątpliwości i obawy. Pozwól im wybrzmieć, a następnie w ciszy zapytaj siebie: „Co jest dla mnie właściwe?”. Wyproś ze swojej przestrzeni wszystko co jest niepotrzebne.
Decyzja zakorzeniona w sercu
Kiedy szum ustanie, a Ty poczujesz, że odzyskałeś(aś) kontakt z własnym wnętrzem, o wiele łatwiej będzie podjąć decyzję, która jest Twoja i jest zgodna z Tobą. Owszem, otoczenie może się z nią nie zgadzać, mogą pojawić się głosy sprzeciwu. To wszystko będzie dla Ciebie mniejszym ciężarem, bo wiesz, że postępujesz szczerze, a nie pod cudze dyktando. Bo ciężar i śmietnisko informacji zniknie.
Nie musisz zadowalać wszystkich – wystarczy, że zaczniesz od uznania własnych potrzeb i uczuć. Ten krok często okazuje się najtrudniejszy, ale jednocześnie najbardziej wyzwalający.
Pozwól sobie na ten moment wytchnienia. Uznaj swoje lęki, nazwij je, usłysz głos serca i zaufaj intuicji – oczyszczonej ze śmietniska. Prawdziwa decyzja płynie z głębi, nie z przymusu. Jeśli czujesz chaos, zatrzymaj się i daj sobie prawo do spokoju – a wtedy Twoje wybory, zamiast być kolejnym źródłem niepokoju, staną się mostem do wewnętrznej wolności.
Życzę Wam spokoju w podejmowaniu decyzji.
Decyzji, które nie będą zadowalać, ale będą w równowadze z miłością do siebie, bo bez miłości do siebie… nie można kochać. Dlatego to nie jest egoizm, to troska o kochanie innych w miłości do siebie.
Dodaj komentarz