O potrzebach emocjonalnych mężczyzny
Czy mężczyźni mają prawo mówić o uczuciach? O tym, że nie czują się kochani? Czy tylko kobieta może mówić, że chce być kochaną?
To wiele pytań. Skąd one dziś?
To przemyślenia po kilku spotkaniach z mężczyznami w gabinecie. Tym razem to właśnie mężczyźni zaczęli mówić, że gdy otworzyli się i nazwali swoje uczucia, usłyszeli w odpowiedzi: „Ale jak? Przecież byłam”.
A oni mówili o czymś innym — o obecności emocjonalnej, o byciu zauważonym, o poczuciu, że są ważni. No właśnie…
Do tej pory wiele rozmów szło w jednym kierunku: to Ty masz się starać, bo przecież ja jestem kobietą.
Tymczasem dbanie o związek jest dbaniem o siebie nawzajem — jedno o drugie i w obie strony. Również w zakresie emocji, rozmów i odczuć.
Mężczyzna bywa postrzegany jak waleczny rycerz — silny i niewzruszony.
Ale czy to znaczy, że nie ma uczuć, emocji i potrzeb bliskości? Ma. Tak samo jak kobieta potrzebuje troski, czułości i poczucia, że jest ważny.
Dusze mężczyzny i kobiety nie są odmienne w strukturze.
Oboje mogą czuć głęboko, przeżywać, wątpić, tęsknić i pragnąć miłości. Oboje mają prawo wyrażać emocje i być w nich bez wstydu.
Czy tylko kobieta ma być otoczona troską? A co z mężczyzną?
On również potrzebuje ciepła i zauważenia.
Nie wielkich deklaracji, nie słów na pokaz, ale prostych komunikatów, które czuje się bardziej niż słyszy: jesteś dla mnie ważny, dobrze że jesteś, widzę twoje starania, możesz być przy mnie sobą.
Bez przereklamowanych obietnic, bez naciągania — tylko obecność, która daje poczucie, że ktoś naprawdę widzi i czuje drugiego człowieka.
Bo tylko wspólne odczuwanie dusz — wspólne emocje przeżywane w jednej przestrzeni — rozkwita i daje więcej powietrza.
Gdy każda ze stron troszczy się zarówno o siebie, jak i o drugą osobę, powstaje przestrzeń, w której oboje mogą oddychać swobodniej.
Nie ma znaczenia, czy to mężczyzna, czy kobieta — znaczenie ma wzajemność.
W każdego typu relacji, również homoseksualnej.
Bo potrzeba bycia zauważonym, ważnym i emocjonalnie bliskim jest ludzka, a nie przypisana do płci.

Jest więcej miejsca tam, gdzie troszczymy się o siebie nawzajem, niż tam, gdzie jedynie oczekujemy, że ktoś będzie troszczył się o nas. Bo troska otwiera, a oczekiwanie zamyka.
Prawdziwa relacja nie polega na tym, że jedna strona daje, a druga tylko przyjmuje — lecz na tym, że obie czują się widziane, kochane i bezpieczne, współtworząc przestrzeń, w której miłość oddycha.
Potrzeba bycia zauważonym
Potrzeba bycia zauważonym i emocjonalnie ważnym dotyczy każdego człowieka.
Taka potrzeba może mieć różne podłoża — to już inna historia.
Ale gdy jedna ze stron przez długi czas nie czuje się dostrzegana, zaczyna wycofywać emocje, a potem także zaangażowanie. Nie dlatego, że przestaje kochać, ale dlatego, że przestaje czuć, że jest w tej relacji obecna. Niewypowiedziane potrzeby zamieniają się w dystans, a dystans w ciszę.
Gdzie jestem?
Dlatego warto zatrzymać się i spojrzeć: gdzie jestem, z kim jestem i co naprawdę czuję.
Czasem rozmowa przychodzi w ostatnim momencie.
Ale jako mężczyzna i jako kobieta mamy prawo w każdym momencie powiedzieć to, co leży nam na sercu — zanim emocje wygasną, a bliskość stanie się tylko wspomnieniem…
Widzę w tym tekście wielu mężczyzn. Wielu samotników, którzy wciąż nie mają odwagi mówić o emocjach, bo przez lata świat nie pozwalał mężczyznom o nich mówić.
Świat uczył ich milczenia, siły bez wrażliwości i obecności bez słów.
A przecież mężczyzna, który mówi o uczuciach, nie traci swojej siły — on ją odzyskuje.
Bo dopiero wtedy może być naprawdę obecny: w relacji, w bliskości i w sobie.
Dodaj komentarz