Prawdziwy spokój zaczyna się od czucia

woman sitting on bench over viewing mountain

„Dorota, co zrobić, żeby mnie ciemność nie atakowała?
Żeby coś zabezpieczyć, zablokować i mieć spokój.
Żeby po prostu żyć.
Przecież można tak po prostu żyć…”

Iluzja?

Nie chodzi o to, że nie wiemy o istnieniu ciemności. Wiemy.
Ale często boimy się nie jej samej, tylko tego, że nie pasuje do obrazu życia, jaki sobie stworzyliśmy.

Do obrazu, w którym wszystko powinno być jasne, równe i lekkie. W którym rozwój oznacza spokój bez zakłóceń. A gdy pojawia się coś trudnego — myślimy, że coś jest z nami nie tak lub po prostu „tego” nie chcemy, bo nie wiemy co zrobić.

Tymczasem odmienne energie nie są zawsze wrogami, które chcą nas zniszczyć. Często są informacją.
Posłańcami, którzy wołają poprzez ciało: uciskiem w klatce piersiowej, ciężarem w ramionach, napięciem, które domaga się uwagi.

To zapis w ciele przypomina o sprawach, które nie chcą być naprawione, ale utulone.

Kiedy pojawia się gęstość — lęk, smutek, chaos — zamiast pytać co to we mnie porusza, szukamy sposobu, by to wyłączyć. Zabezpieczyć się. Nie czuć.

Przełącznik

black and red round device

Nie ma przełącznika, który odcina nas od tego, co trudne. Nie da się wyłączyć życia i zostawić tylko lekkości. Jest coś innego.

Zatrzymanie. Uczenie się odróżniania stanów. Najpierw poprzez wiedzę, później poprzez czucie.

Gdy pojawia się niepokój, warto zapytać w ciszy: „Czyje to jest?”, „dlaczego trafia akurat do mnie, a inni tego nie czują?”
Bo bardzo często nosimy nie swoje ciężary — cudze lęki, obce emocje, które przykleiły się do nas w codziennym pośpiechu.

Kiedy uczysz się to rozpoznawać, ciemność przestaje być atakiem. Zaczyna być komunikatem – impulsem do działania, a w konsekwencji do zmian, które prowadzą do spokoju.

Możesz w każdej chwili stworzyć w sobie przestrzeń, w której to, co gęste, nie niszczy, ale uczy.
To Ty decydujesz, czy wejdziesz w walkę, zamknięcie, czy pozwolisz temu przepłynąć przez Ciebie jak wiatr przez drzewo.

A jeśli czujesz, że mrok odbiera Ci siły, możesz użyć kreacji. Nie jako magii, ale jako świadomej pracy z intencją w ruchu.

a woman in a long dress reaching up to catch a frisbee

Życie nie jest projektem do perfekcyjnego wykonania. Jest ruchem między stanami.

Ciemność nie zawsze przychodzi, by Cię zatrzymać. Przychodzi, by zweryfikować obraz. Sprawdzić, czy opierasz się na iluzji, czy na prawdzie o sobie.

Odkładasz na później?

I wtedy słyszę: „Zajmę się tym kiedyś.” Teraz zostawię, bo to za trudne do sprawdzenia, zmian. To „kiedyś” zwykle przychodzi wtedy, gdy ciężar staje się zbyt duży, by go dalej nie czuć.

Prawdziwy spokój nie rodzi się z braku ciemności, ale z braku lęku przed nią. Z umiejętności reagowania na to, co czujesz — bez iluzji, w Prawdzie.

Jak to wygląda w codzienności?

1. Rozmowa, która nagle „siada”
Rozmawiasz z kimś, wszystko wydaje się w porządku, a nagle czujesz napięcie w ciele.
Coś się kurczy, oddech się spłyca, pojawia się myśl: muszę stąd wyjść.

Często nazywamy to „złym dniem” albo „dziwną atmosferą” i zmieniamy temat, skracamy spotkanie albo uciekamy. A to nie zawsze jest sygnał zagrożenia — czasem to informacja, że dotknęliśmy czegoś prawdziwego. Swojego albo czyjegoś. Może i też „ciemnej” energii, ale to zauważenie i konfrontacja zmienia, nie ucieczka.

2. Decyzja, która nagle traci lekkość
Planujesz coś, na co wcześniej się zgadzałeś. Spotkanie, wyjazd, współpracę. Logicznie wszystko się zgadza, ale ciało zaczyna protestować.

Pojawia się ciężar, zmęczenie, niechęć. I zamiast zapytać: co się we mnie zmieniło? wmawiamy sobie, że „przesadzamy” albo że trzeba się zmusić. A ciało często wyczuwa wcześniej to, czego umysł jeszcze nie chce zobaczyć.

3. Nagły niepokój bez wyraźnego powodu
Siedzisz w domu, dzień jest spokojny, a w środku pojawia się lęk. Bez historii. Bez konkretu.

Pierwszy odruch to szukanie przyczyny albo próba szybkiego uspokojenia się. A czasem wystarczy zatrzymać się i zapytać: „Czyje to jest?”

Bo nie każdy niepokój jest Twój. Nie wszystko, co czujesz, należy do Ciebie.

Zostawiam Cię z pytaniem: czy Twoje pragnienie spokoju jest gotowością do wzrostu, czy tylko ucieczką przed pełnym czuciem siebie? Nazwaniem tego czucia i zmianą – ruchem.

Polecam, by reagować tu i teraz na to co tu i tam. Nie przez rozgrzebywanie, ale po poprzez zmianę.

Dorota

Podziel się

Możesz również polubić

Dodaj komentarz


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.